Rozmowa z dr. Piotrem Bułą, adiunktem w Katedrze Zarządzania Międzynarodowego, dyrektorem Krakowskiej Szkoły Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
|
W sytuacji kryzysowej, problemowej menedżerowie częściej zaglądają do książek biznesowych. Ale powinni też sięgać po lektury z innych dziedzin „Puls Biznesu”: Po co menedżer ma czytać książki biznesowe? Dr Piotr Buła: Menedżerowie muszą czytać i mam nadzieję, że czytają książki biznesowe. Każda osoba zarządzająca powinna pogłębiać wiedzę. Oprócz szkoleń, nauki na studiach magisterskich, podyplomowych czy MBA konieczne jest pozyskiwanie jej poprzez czytanie książek. Klasyczne podejście akademickie pozwala na pozyskanie wiedzy podstawowej, która od wielu lat jest niezmienna, ale to tylko początek nauki, która powinna być w przypadku menedżera połączona również z praktyką gospodarczą. Tak też jest z książkami, są takie, które dają podstawę do zdania egzaminu, i takie, które przekazują wiedzę praktyczną, możliwą do zastosowania w biznesie. Bardzo popularne są teraz książki napisane przez menedżerów, którzy osiągnęli sukces w zarządzaniu przedsiębiorstwami, np. L. Iacocca, B. Gates, S. Jobs, B. Tracy, R. Czarnecki. Inne np. J. Collinsa „Built to Last”, „Good to Great” — są czytane, bo wskazują, dlaczego firmy osiągają sukces albo dlaczego mają problemy. Ciekawą wydaną ostatnio książką tego autora, napisaną wspólnie z M. T. Hansenem, jest „Great by Choise” z roku 2011. Mówi o tym, jak ważne w działalności menedżerów jest podejmowanie właściwych decyzji i co na nie wpływa. Nie wystarczą poradniki? Czytanie poradników pozwala na szybkie znalezienie odpowiedzi na nurtujące pytania, ale nie jest wystarczające i często dostarcza wiedzy odnoszącej się do przeszłości. A kryzys to dobry czas na poszerzanie wiedzy? Rzeczywiście, menedżerowie częściej pozyskują ją w sytuacji kryzysowej, problemowej, kiedy wyniki są niezadowalające. Paradoksalnie — podczas prosperity nie mają na to czasu, w kryzysie zaś szukają nowych narzędzi, sposobów czy metod, aby przetrwać na rynku. Jakie lektury z klasyki zarządzania uważa pan za absolutną podstawę? Książek z zakresu zarządzania są tysiące. Umiejętność wyboru właściwych jest bardzo trudna. Jest jednak kilkanaście napisanych przez autorów uznawanych obecnie za klasyków. Zaliczamy do nich np. książki P. Druckera „Praktyka zarządzania”, „Zarządzać dla rezultatów”, „Innowacja i przedsiębiorczość”, napisane bardzo praktycznym i przyjaznym językiem. Inni to np. M. Porter, który opisuje zagadnienia związane ze strategiami firm. P. Kotler wydał wiele ciekawych książek z zakresu marketingu, obecnie coraz częściej publikowanych wraz z innymi autorami, np. ostatnio wydany „Chaos. Zarządzanie i marketing w erze turbulencji”. Jest też wiele podręczników, od których na naszych studiach w Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie zaczynają menedżerską edukację studenci. Myślę o książkach autorstwa: Stonera, Romanowskiej, Gryffina, Koźmińskiego, Obłoja, Stabryły, Nogalskiego, Pocztowskiego czy Krupskiego. Warto również zaglądać do czasopism biznesowych wydawanych w Polsce, związanych z nauką zarządzania. Interesujące wydawnictwa publikuje „Harvard Business Review Polska”, np. „Sekrety skutecznych liderów biznesu”, gdzie zebrano najlepsze artykuły na temat przywództwa z ostatnich kilkudziesięciu lat. Znajomość zasad zarządzania to naturalny elementarz dla menedżera, pozwala unikać elementarnych błędów i uczyć się na najlepszych wzorcach naukowych i biznesowych. A z nowości? W ostatnim czasie z powodu recesji możemy w księgarniach znaleźć wiele ciekawych publikacji dotyczących sytuacji kryzysowych. Jedną nich jest książka J.C. Bogle „Dość”. Opisuje działania, które doprowadziły do kryzysu na Wall Street. Powinna być lekturą obowiązkową dla studentów szkół biznesu i kandydatów na członków zarządów przedsiębiorstw. Inny rodzaj publikacji to połączenie wiedzy z zarządzania z innymi naukami. Przykładem jest książka M. Lindstroma na temat prawdy i kłamstw o tym, dlaczego kupujemy, w której autor wykorzystuje nowe metody badań określane jako neuromarketing. Interesującą też jest praca T. Harforda, pisarza i redaktora „Financial Times”, pod tytułem „Sekrety ekonomii”. W obrazowy i łatwy sposób opisuje mechanizmy współczesnej ekonomii konieczne do skutecznego zarządzania. Publikacji jest wiele. Wybór zależy od potrzeb, m.in. związanych z specjalizacją menedżera, np. finansami, marketingiem, sprzedażą, rachunkowością, technologią czy produkcją. Ale osoby zarządzające muszą posiadać wiedzę nie tylko specjalistyczną, ale również ogólną. Jakie lektury z innych dziedzin mogłyby się im przydać? Zawsze należy pamiętać o historii, która nas wiele uczy i lubi się powtarzać. Warto wrócić do lektury M.N. Rothbarda o wielkim kryzysie w Ameryce, do J.K. Galbraitha o pieniądzu, jego pochodzeniu i losach, do L. von Misesa opisującego ludzkie działanie w traktacie o ekonomii. Ale także do książek polskich wielkich uczonych, jak T. Kotarbińskiego „Traktatu o dobrej robocie”, pamiętników R. Grabskiego, wybitnego budowniczego okresu międzywojennego, czy K. Szaniawskiego „O nauce rozumowaniu i wartościach”. Historia Polski A. Zamoyskiego, Z. Brzezińskiego czy N. Daviesa poszerzają horyzonty i dają, może w sposób niestandardowy, odpowiedzi na wiele pytań również menedżerom. Na naukę i wiedzę nigdy nie jest za późno, a obecne czasy zmuszają nas wszystkich do jej ciągłego uzupełniania. |














